WARSZAWA-ŚRÓDMIEŚCIE: rzekome spowodowanie wypadku przez P.N., 0 dowodów / uprawdopodobnień co do kwestii szkody na zdrowiu, łamanie zas. bezpośredniości, brak danych wymaganych (XII.2012). PSYCHIATRA

W tym rozdziale - o skandalicznych orzeczeniach i zachowaniach prokuratur i sądów wskazujących na krycie spraw kryminalnych, w których Piotr Niżyński jest pokrzywdzonym, lub inne prześladowanie go.
piotrniz
Site Admin
Posty: 248
Rejestracja: śr mar 18, 2015 1:11 pm

WARSZAWA-ŚRÓDMIEŚCIE: rzekome spowodowanie wypadku przez P.N., 0 dowodów / uprawdopodobnień co do kwestii szkody na zdrowiu, łamanie zas. bezpośredniości, brak danych wymaganych (XII.2012). PSYCHIATRA

Post autor: piotrniz » pn lip 16, 2018 8:33 pm

.
Patrząc na zarzut, w tej sprawie powinien być albo
.
. . . . . (a) . brak jakiegokolwiek dowodu na postulowaną szkodę na zdrowiu (wg programu tej sprawy zakreślonego przez skargę prokuratora), albo
. . . . . (b) . brak skargi uprawnionego oskarżyciela (to taki powód do umorzenia sprawy albo niewydania orzeczenia skazującego).
.
— zależnie od tego, którą z obecnych w aktach wersji opisu znamion czynu zabronionego sąd by przyjął. Z przyczyn już choćby formalnych, zgodnie z prawem procesowym i podręcznikami, nie istniało więc w ramach tego konkretnego wniosku prokuratora prawo do orzeczenia żadnych "środków zabezpieczających".

Dziewczyna "dziwnym trafem" ma datę urodzenia odległą o 6 miesięcy (czyli pół roku), a zarazem 6 lat od mojej. Już sam tylko odstęp wyrażający się w jednostkach półrocznych zdarza się raz 2 razy w roku, czyli w 0,5% przypadków (równiutko o pół roku odległe urodziny! p. film poniżej, od momentu 13:25 -- zeznanie policjanta; na stronie po lewej jest moja data urodzenia, na stronie po prawej jej). Zmienia to się w prawdopodobieństwo (rzetelnego, czyli normalnego i losowego, zdarzenia się takiego przypadku) 1:1000 ze względu na te trafne lata, też o 6 odległe od akurat mego roku urodzenia (powiedzmy, że tam chadzają głównie studenci, czyli typowo jest 5 możliwych lat urodzenia, stosownie do najbardziej powszechnego wieku studiowania, tj. wieku 19-24 lat), a potem zmienia się jeszcze w prawdopodobieństwo poniżej 1:miliona wskutek istnienia artykułów z (przede)dnia w gazecie, np. "Piotr Świrowski: Unia (nie) da nam popalić" (to wydano drukiem tego dnia, od rana takie artykuły były w kioskach, czyli jeszcze przed wypadkiem) -- por. tutaj: "pokrzywdzona" Palak. Kompromitujących ten wypadek artykułów w przeddzień było mnóstwo, jest na ten temat specjalne pismo w aktach oraz zaprotokołowane przez notariusza wydruki z Internetu, p. poniżej zestawienie materiałów w aktach. Papież akurat się spotykał z szefem autonomii Pal... itd.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

edit 2018-10-30: . Tym niemniej do skazania doszło. (Kliknij, aby zobaczyć pismo z reakcją na to.)
Poniżej -- wcześniejsze uwagi sprzed postanowienia sądu

Wg teorii przewodniczącej wydziału karnego i nawet nie tylko niej samej oskarżyciel nie uzupełnił pewnych jakoby formalnych braków w terminie -- w takich wypadkach należy się umorzenie z braku skargi uprawnionego oskarżyciela, p. np. SN: IV KK 186/17 (tak samo w: I KZP 19/94 oraz w książce D. Świeckiego z Sądu Najwyższego, gdzie również podkreślano aktualność takiej opcji, że w razie nieuzupełnienia braku formalnego w terminie jest możliwość umorzenia sprawy z ww. powodu [jeśli faktycznie nie ma któregoś ustawowego elementu, tj. np. z art. 332 Kodeksu postępowania karnego, to sąd z całą pewnością nie ma prawa prowadzić sprawy: p. np. wyrok SN nr III KK 158/13]).
Pismo prokuratorskie z tzw. namiastką aktu oskarżenia (bo przeciwko "wariatowi") jest wybrakowane także i w inny sposób. Przede wszystkim nie zawiera ono uzasadnienia zawierającego wyszczególnienie, na jakich to dowodach (na zarzucalność tego czynu konkretnej osobie, czyli mnie) się oparł prokurator. To jest brak formalny par excellence, bo w bezpośredniej sprzeczności do art. 332 k.p.k., i za to są zwroty. Sędzina to jednak miała w nosie, mimo uwag (wniosku) na piśmie jeszcze przed posiedzeniem.

Ponadto co do postępowania przygotowawczego to prokuratorkę praktycznie nic nie interesowało, praktycznie nic nie ustalono, lecz przede wszystkim zajmowała się chwytaniem mnie i badaniami. Bo "wina" (tu raczej tzw. zarzucalność czynu) to rzekomo już oczywista. W ogóle nie jest nijak udowodniona, ani nie ustalono tego, kto był za kółkiem (jedynie to, że do pewnego miejsca goniono człowieka, a na rondzie to już sobie darowano; później dopiero sprawa na nowo się ożywia w momencie, gdy parkowałem przed Politechniką), ani też nie ustalono w sposób dowodowy (tj. dowodami pierwotnymi i bezpośrednimi, np. dokumentami i przesłuchaniem ich wystawców), co stało się dziewczynie i kiedy (czy aby na pewno dopiero w chwili wypadku?), i na jak długo (przepis Kodeksu karnego wymaga, by na ponad 7 dni) -- na samych dokumentach od lekarzy przecież nie wolno się opierać, zgodnie z Kodeksem postępowania karnego, on bardzo lubi bezpośredniość, a tu nawet takich dokumentów brak (jakiejkolwiek dokumentacji medycznej; nie ma dokładnie NIC, co potwierdza tezę oskarżycielską, jedynie pada przekonanie policjanta, mianowicie, jak w jednej z notatek przyznał, o jedynie "prawdopodobieństwie" złamania, choć w zeznaniu z tego samego dnia mówił bardziej kategorycznie, po prostu "przewieziona do szpitala ze złamaniem") -- ani też oczywiście w najmniejszym stopniu nie zainteresowano się innymi możliwymi wytłumaczeniami wypadku, np. śliska droga czy, jak to w rzeczywistości było, awaria elektroniki, która w istocie jest zapewne we wszystkich chyba samochodach skażona botnetem, przyjmuje rozkazy nadawane falami, chyba przez globalnego satelitę.
A ja przecież konsekwentnie w swych wystąpieniach kwestionowałem tę teorię, iż "spowodowałem wypadek, w którym ktoś (Ewelina Palak) odniósł obrażenia trwające dłużej niż 7 dni". Podnosiłem wręcz w pismach i w rozmowie z biegłym, że to kto inny w tamtej chwili kierował pojazdem, ja zaś dopiero wsiadłem później na widok tej sytuacji. Jednakże sędzina jak widać specjalizuje się w skazywaniu bez dowodu. I w sprzeczności z dyrektywami płynącymi z zasady bezpośredniości oraz orzecznictwa Sądu Najwyższego i sądów niższych (co do tego, kiedy można orzec o losie sprawy na posiedzeniu, bez rozpraw i z pominięciem samodzielnego postępowania dowodowego).

"Wypadek" był tak skrajnie absurdalny, że tylko bezmyślny człowiek łyknąć może wersję, że od tego komuś się krzywda może stać. 30 kilogramów -- tzn. końcówka kosza na śmieci turlającego się mały kawałek po chodniku wskutek uderzenia go przez samochód -- dziewczynie przejechało po stopie, no cóż, na podobnej zasadzie to i małe dziecko tyle ważące jest poważnym zagrożeniem dla rodziców, bo jeszcze im te ich stópki nadepnie i wtedy koniec, kaleka, ponad 7 dni.
Prokuratorka (1), powtarzając po policjancie (2), którego w dniu wypadku przedstawiony zarzut zatwierdziła, zupełnie bez podstawy w aktach wymyśliła sobie zarzut złamania obu nóg. Akta temu przeczą.
W aktach policjant tylko pisze o złamaniu śródstopia jednej z nóg, ale nie przytacza, skąd to wytrzasnął, może przez telefon usłyszał (może zmyślił, a może nie wiadomo, skąd wziął, kierownik mu powiedział albo, jeśli koniecznie dopatrywać się dobrej woli: może na oko ocenił). Na takich dowodach nie można się opierać, trzeba szukać tzw. dowodów pierwotnych (źródła medyczne). Przedstawione przekonanie Policji przecież nie musi być prawdziwe, a sąd jest od tego, by takie przekonania weryfikować. Ponadto zważywszy na poziom dowodzenia prezentowany po stronie oskarżycielskiej, która w ogóle nie przedstawia żadnych dowodów medycznych, a jedynie przekonania policjanta, wcale bynajmniej nie jest "jasne", czy powyższe pewne przesunięcie zarzutu, zaostrzenie go, że pokrzywdzona złamała obie nogi (względem twierdzeń Policji w aktach), jest jakąś pomyłką, czy też nową wersją, również "w ciemno" lansowaną. Dodajmy: w tym braku dowodów nie chodzi o żadne RODO, o żadną ochronę danych osobowych, bo te ja już i tak mam, są w aktach (np. przy doręczaniu zawiadomienia o wniesieniu oskarżenia, włącznie z treścią zawiadomień z adresem oraz zwrotnymi poświadczeniami odbioru; jest to też na karcie 2 czy 3 w notatce policyjnej, przy danych świadka), więc widać, jak to "na sercu" komukolwiek leżało. Standardowo w sądach nikt nie widzi problemu w ujawnieniu danych o czyjejś chorobie: co najwyżej można chronić personalia, ale nie dane o chorobie nawet jakiejś anonimowej osoby.
Skoro z tym zdrowiem może być tak, może być siak, to w sumie może być i tak, że nic się nie stało. Ale kogo to obchodzi?! Sprawa musi trafić do sądu! Wniosek o przypisanie sprawstwa, skazanie na środek karny -- chyba jakieś dożywotnie pozbawienie prawa jazdy, które i tak od lat mam zatrzymane -- i dopiero wtedy umorzenie postępowania przez sąd. Co z tego, że w tych aktach są rażące braki postępowania przygotowawczego, tak, iż nadawałoby się to do umorzenia sprawy przez sąd z tzw. oczywistego braku podstaw faktycznych wniosku. Nie podlega to już w takim razie uzupełnieniom. Albo ze wspomnianego braku skargi uprawnionego oskarżyciela. No, ale to już kwestia akademicka, czy to pierwsze było dopuszczalne (a na to drugie chyba było za wcześnie, trzeba było wezwać do uzupełnienia uzasadnienia), bo niby jest konkurencyjna zasada, że się zwraca taki wniosek, jeśli sąd się z nim nie zgadza. W każdym razie -- nie było prawa orzec środka zabezpieczającego (p. choćby początek niniejszego wpisu). Ale go orzeczono.

Pierwszą służbą, która przyjechała po mnie na miejsce, gdy ja zaparkowałem przed Politechniką (świadek, który jest przesłuchany w aktach, już wtedy dawno się odczepił, on zajmował się tym autem 10 minut wcześniej i 100 metrów wcześniej na tej ulicy), była Żandarmeria Wojskowa. Żandarm przetrzymywał mnie do przyjazdu Policji. Oni tego się najbardziej boją, bo to obciachowe i kojarzy się z Tuskiem [on to m. in. zarządził dopuszczenie wspomagania Policji przez ŻW przez pojedyncze miesiące 2012 r.: patrz komunikat prasowy ze strony Sił Zbrojnych, Monitor Polski], mimo że niby tam są blisko jakieś siedziby instytucji wojskowych, ale to chyba innych (prokuratury, sądu). Ze strachu przed ujawnieniem, że wśród spisanych personaliów świadków są personalia żandarmów, telewizja z papieżem ubzdurali sobie, że tym bardziej niemożliwe jest żadne rzetelne przeprowadzenie tej sprawy i "trzeba" szybko mnie skazać na posiedzeniu, bez sprawdzania dostępnych dowodów i bez udowodnienia winy. Po to pewnie, by terroryzować tym później jeszcze naród, by się bał mówić prawdy o grupie telewizyjnej, "bo może mówienie prawdy o grupie przestępczej jest nielegalne". A przecież mogliby sobie też ten wątek ŻW pominąć, tak jak pomijają sobie obecnie po bandycku inne sprawy.
edit 2018-11-10: W sprawie tej rząd PiS-owski planuje może, że będę miał jakąś kasację (póki co wedle prawa nie przysługuje nigdy kasacja w takiej sprawie przeciwko "wariatowi"), pokazuje to nr porządkowy kolejnego zarządzenia w Monitorze Polskim, z 2016 r., na temat użycia Żandarmerii Wojskowej do specjalnego wspomagania Policji: http://monitorpolski.gov.pl/mp/2016/1231/1. Jest to numer 1231, czyli jakieś 3 instancje na początku, po czym sprawa wraca do pierwszej, czyli orzeczenie uchylono. Trudno jednak o optymizm przy takiej władzy, zwłaszcza w jeszcze poważniejszych sprawach, np. w sprawach zabijania. Na razie nie ma nawet "wyroku" (postanowienia) II instancji, ale już z tego wynika, jaki będzie. Nadmieniam, że ten nr 1231 to też nr druku sejmowego ustawy z 2017 r., która dodała wymóg formalny załączania wyciągu z rejestru kierowców naruszeniowych; w Dzienniku Ustaw odpowiednia ustawa zmieniająca Kodeks postępowania karnego ma zaś pozycję 966 (jak rok chrztu Polski). A to właśnie m. in. o ten wyciąg z rejestru, z art. 3 tej ustawy, poszło Przewodniczącej Wydziału w niniejszej sprawie przy zwracaniu sprawy do prokuratury, jak widać na poniższych skanach. Ponadto za rządów PiSu 2015-2019 zmieniano też wielokrotnie Kodeks karny tak, żeby bardziej skutecznie mnie prześladowano. PiS np. zwiększył z chyba roku (tak w oryginale KK z 1997 r.) do 5 lat granicę kary za niestosowanie się do sądowych zakazów (Dz.U. 2017 poz. 966: numer jak rok chrztu Polski, jeszcze przed tym papieskim 9666 [tyle dni pontyfikatu przeżył Jan Paweł II], o którym oni pewnie jakoś "nie słyszeli"... oni są w ogóle w narodzie ostatni, którzy o tym usłyszą...). Zrobiono to pewnie z myślą o prymitywnych bandyckich atakach na mnie z wykorzystaniem skompromitowanych już sądów, atakach podyktowanych pewnie przez papieża przez ICQ. Metodą tych ataków jest najpierw sprawa niniejsza, a potem, gdy już przygotowane jest, że jestem "znanym naruszycielem prawa i wariatem", sprawa dotycząca podatków, kiedy to orzeczone zostaną zakazy przeciwko mnie dotyczące prowadzenia biznesu. Na tej drugiej czy której tam sprawie to już w ogóle mam polec, chociaż na razie jest w fazie przedsądowej, patrz tutaj: viewtopic.php?f=7&t=7618; o ile w tej omawianej tutaj sprawie wypadku bywa jakiś cień dowodu podobnego do tego, który jest potrzebny, o tyle w tamtej podatkowej nie ma już w ogóle żadnego dowodu — opiera się w całości na domyślaniu się i zgadywaniu wobec braku danych pewnych, udowodnionych, stwierdzanych przez dowody o jednym ze znanych w Kodeksie postępowania karnego rodzajów. Zwiększyli też kary za jakieś przestępstwa opiekuńcze: to pewnie z myślą o mej matce, może się ewentualnie przydać dla terroryzowania brata i mnie (Dz.U. 2017 poz. 773: ten nr to może z myślą o tym, że przegrałem w pierwszych 2 instancjach, gdzie wręcz wersję szpitala ocenia się na siódemkę, po czym może nawet wygram, kto wie, zależy to od polityki; jest teraz taki pozew, o jego losach wspominam np. tutaj: viewtopic.php?f=12&t=7426, viewtopic.php?f=11&t=7459). Kolejna ich nowelizacja Kodeksu karnego to zmiany dot. czerpania pieniędzy z jakichś przestępstw komputerowych (Dz.U. 2017 poz. 768, jest to suma 2 potęg liczby 2: 512+256... dla informatyków takie liczby są ważne). A przecież są pomówienia na mój temat co do jakichś związków z komputerowym podziemiem. Kolejna ich nowelizacja KK dotyczy przestępstw "podatkowych": Dz.U. 2017 poz. 244 (najpierw dwója, bo ja od początku mówię, że to jest sprawa prowadzona bez dowodu, potem jednak dwie czwórki, zwycięstwo w sądach obu instancji, a więcej jakoś nic nie przysługuje... brak Sądu Najwyższego w sprawach przeciwko "wariatom"). Zmieniono chyba specjalnie dla mnie, że gdy ktoś ma sprawę w sądzie, w której jest zażalenie — a zażalenia w sprawach sądowych są ważne głównie wtedy, gdy chodzi o wariatów, bo im sprawę się kończy postanowieniem, a nie wyrokiem co do przestępstwa — to orzeka w II instancji również tylko jeden sędzia; nie ma składu 3 sędziów (Dz.U. 2016 poz. 437 art. 1 pkt 4; tamże w punkcie 8 coś kojarzącego się z zasadą skargowości, tj. z potrzebą aktywnego uczestnictwa oskarżyciela w postępowaniu i z tym, że sąd jest co do zasady związany sformułowanymi przezeń zarzutami, nie może poza nie wykraczać ani działać bez poprawnej tzw. skargi, czyli pisma wszczynającego postępowanie...). Kolejna znowuż ich nowelizacja Kodeksu Karnego to podtrzymanie głupiej zmiany wprowadzonej przez ministra Borysa Budkę (personalia kojarzą się ze słowami "boję się [symbol Rosji] więzienia [symbolizowanego przez budę dla psa]") w postaci art. 37a. Co najmniej 50-letnia, a zapewne i sporo dłuższa, tradycja jest taka, że za udział w gangu należy się co do zasady więzienie, nie np. wyrok w zawieszeniu czy grzywna. Ci jednak starają się lansować możliwość grzywny, w czym potem ma im zapewne pomagać ewentualny spodziewany bandytyzm Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego, które jak oka w głowie będą bronić takiego rzekomego "prawa" sądów, mimo uchylenia go jeszcze zanim dojdzie do rozliczeń, podobnie jak odpowiedniej podstawy do stosowania starszej ustawy. Wreszcie: przedłużono też przedawnienia co do spraw, w których nawet nie zidentyfikowano sprawcy (Dz.U. 2016 poz. 189), ale wszczęto chociaż jakieś dochodzenie. Zapewne też planują to w przyszłości wykorzystywać przeciwko mnie.

W prokuraturze i sądzie udają dzieciaczki, które nie słyszały o standardach i o prawie! Akta poniższej sprawy kraksy samochodowej to prawdziwy skandal: . . W SPRAWIE, JAK WIDAĆ PONIŻEJ, JEDYNY DOWÓD TO TWIERDZENIE (KŁAMSTWO/PRZEKONANIE) POLICJANTA, ŻE "PIOTR NIŻYŃSKI RAZ POWIEDZIAŁ COŚ, CO DLA MNIE STANOWI PRZYZNANIE SIĘ" ORAZ TWIERDZENIE ("PRZEKONANIE") TEGO SAMEGO POLICJANTA, ŻE "ZŁAMANIE JEST", "JEST PRAWDOPODOBNE" -- TYLE, ŻE TO JEST NA TEMAT INNEGO ZARZUTU (TAKIEGO, CO TO BY 1 NOGI TYLKO DOTYCZYŁ, MNIE NATOMIAST WPISANO W ZARZUCIE "ZŁAMANIE OBU KOŃCZYN"). TO TAKŻE SPRZECZNOŚĆ Z ZASADĄ BEZPOŚREDNIOŚCI, KTÓRA ZALICZA SIĘ DO WSKAZAŃ NAUK PRAWNYCH (WIEDZY PODRĘCZNIKOWEJ) CO DO OCENY DOWODÓW (P. ART. 7 K.P.K. OGRANICZAJĄCY SWOBODĘ SĄDU) ORAZ JEST FUNDAMENTEM SPRAWIEDLIWEGO PROCESU (ZAŚ SPRAWIEDLIWEGO ORZEKANIA NIE MOŻNA POŚWIĘCAĆ DLA TAKICH SPRAW, JAK SZYBKOŚĆ POSTĘPOWANIA CZY KWESTIE EKONOMICZNE).
ZAŚ OBOWIĄZEK _UDOWODNIENIA_ JEST ZAWARTY W ART. 5 §1 K.P.K. (W ZW. Z ART. 380) I WYNIKA ON RÓWNIEŻ PODOBNO Z KONSTYTUCJI.
PRZEZ CAŁĄ SPRAWĘ KONSEKWENTNIE ZAPRZECZAM ISTNIENIU MOJEGO SPRAWSTWA I KWESTIONUJĘ TE USTALENIA. ZGODNIE Z ZASADĄ BEZPOŚREDNIOŚCI SĄD WIĘC TO ODE MNIE POWINIEN BRAĆ USTALENIA FAKTYCZNE, A NIE PRZEJMOWAĆ JE SOBIE OD ORGANÓW ŚCIGANIA. NIE OD TEGO SĄ SĄDY, SĄDOWNICTWO KARNE, ŻEBY NA ŚLEPO PRZEJMOWAĆ PRZEKONANIA OD ORGANÓW ŚCIGANIA, TYLKO ŻEBY PRZEPROWADZAĆ WŁASNE POSTĘPOWANIA DOWODOWE W SYTUACJI KONTROWERSJI. PRZY TYM
PIERWOTNE ŹRÓDŁA DOWODOWE CENI SIĘ WYŻEJ I ZAWSZE W KAŻDYM PRZYPADKU NIE MOGĄ ONE PRZEGRYWAĆ Z DOWODAMI POCHODNYMI, TZN. NP. NIE MOGĄ BYĆ WYPIERANE PRZEZ TZW. DOWÓD ZE "ŚWIADKA ZE SŁYSZENIA" (ŚWIADKA EX AUDITU, KTÓREMU WŁAŚCIWY ŚWIADEK ZDARZENIA PO PROSTU POWIEDZIAŁ, Z CZYM SIĘ SPOTKAŁ; NAZYWANIE TEGO DRUGIEGO "ŚWIADKIEM" JEST W OGÓLE PEWNYM NADUŻYCIEM, BO ZGODNIE Z ZASADAMI PRAWIDŁOWEGO ROZUMOWANIA Z TAKIEJ ZASŁYSZANEJ INFORMACJI FAKTU WYWNIOSKOWAĆ JESZCZE NIE MOŻNA, JEDYNIE JEGO PRAWDOPODOBIEŃSTWO, NO, ALE PRZYJĘŁO SIĘ STOSOWAĆ TAKĄ NAZWĘ). ZASADA BEZPOŚREDNIOŚCI JEST W PODRĘCZNIKACH (NAWET OGÓLNIE O POSTĘPOWANIACH PRZED ORGANAMI PAŃSTWA, TO NIE JEST TYLKO O SPRAWACH KARNYCH) CO NAJMNIEJ OD LAT 50-TYCH, A SIĘGA PEWNIE CZASÓW PRZEDWOJENNYCH. SĄDY NA MOCY ART. 7 K.P.K. MAJĄ OBOWIĄZEK UWZGLĘDNIAĆ PRZY OCENIE DOWODÓW WSKAZANIA SZEROKO POJĘTEJ WIEDZY (NIE CHODZI TU TYLKO O TO, ŻE SAM SĘDZIA JUŻ Z GÓRY COŚ WIE; GENERALNIE NIE POWINIEN BYĆ NA BAKIER Z AUTENTYCZNĄ WIEDZĄ NAUKOWĄ), TYMCZASEM POWYŻSZE TO JEST PO PROSTU KLASYKA PODRĘCZNIKÓW PRAWA I POGLĄDÓW CAŁEJ CHYBA PROFESURY — WYCHOWANO NA TYM POKOLENIA PRAWNIKÓW.
Na czerwono oznaczam dowody (idące w jakimkolwiek sensownym kierunku).

2:20 . . . SPIS TREŚCI (pkt. 16, 20, 28 - przesłuchania)
5:10
. . . NOTATKA URZĘDOWA (na górze strony na odwrocie widać, w skutkach, zasłyszaną teorię "złamanie śródstopia prawego" - 5:49 - wtedy też widać mój PESEL, a więc i, w pierwszych 6 cyfrach, datę urodzenia 25.09.1986 zgodną z datą urodzenia prezydenta Włoch PERTI NI oraz przypadającą równo miesiąc po śmierci Nietzschego, w której 13-lecie prymas Glemp otworzył kościół przy pl. Teatralnym w Warszawie, a jego nazwa "kościół środowisk twórczych" nawiązuje do dominującego w mej bliskiej rodzinie wykształcenia i zawodu: muzyk klasyczny, np. brat jest kompozytorem, p. tutaj); pod koniec notatki jest informacja, że podejrzewali mnie o narkotyki - tak im się wyświetliło na testerze
6:50
. . . NOTATKA URZĘDOWA (kolejna); 20. linijka treści kończy się słowami "prawej nogi (prawdopodobnie złamanie)" . . (???)
6:58
. . . PROTOKÓŁ ZATRZYMANIA (Piotr Niżyński); błędnie wpisano "student - wolny słuchacz", ja nie wyłudzałem poświadczenia takiej wersji (o "wolnym słuchaczu")
7:05
. . . PROTOKÓŁ PRZESZUKANIA (Piotr Niżyński), później odwrócenie kamery i powrót do tego protokołu od 7:23
7:33
. . . WNIOSEK O ZATWIERDZENIE PRZESZUKANIA - nie został podpisany przez prokuratora
7:39
. . . PROTOKÓŁ Z PRZEBIEGU BADANIA STANU TRZEŹWOŚCI URZĄDZENIEM ELEKTRONICZNYM (Piotr Niżyński)
8:03
. . . PROTOKÓŁ OGLĘDZIN POJAZDU
8:20
. . . PROTOKÓŁ OGLĘDZIN (kolejny jw.)
8:40
. . . ZLECENIE POBRANIA MOCZU (Piotr Niżyński, jest data urodzenia 25.09.1986)
8:45
. . . WYNIK BADANIA MOCZU - brak narkotyków
8:47
. . . ZLECENIE POBRANIA KRWI (Piotr Niżyński, jest wyraźnie data urodzenia 25.09.1986)
8:51
. . . PROTOKÓŁ OGLĘDZIN (kolejny jw.)
9:33
. . . ZDJĘCIA SAMOCHODU
9:43
. . . PROTOKÓŁ PRZESŁUCHANIA ŚWIADKA: "W dniu 18.12.2012 r. około godz. 08:10-08:20 ja byłem świadkiem zdarzenia drogowego tj. kolizji samochodu ze słupkiem i betonowym koszem, przy Nowowiejskiej, przed wjazdem na Rondo od strony Metra. Ja w tym czasie przechodziłem przez pasy. Gdzieś na wysokości kiosku Ruchu zauważyłem, że samochód marki Skoda Octavia koloru srebrnego uderza w te słupki oddzielające chodnik od jezdni i ten betonowy kosz. Tam gdzie są tory tramwajowe. Ja szedłem w tym czasie do metra. W wyniku tego uderzenia w betonowy kosz on odbił się od tego auta i uderzył w jakąś kobietę. Myślę, że ona próbowała przejść na drugą stronę. Znajdowała się w każdym bądź razie przed przejściem dla pieszych. Ten samochód jechał ul. Nowowiejską od strony ul. Waryńskiego. To zdarzenie miało miejsce przed wjazdem na rondo przy Politechnice. Ja doskonale widziałem, że za kierownicą tego auta był młody człowiek, w kurtce koloru ciemnego. Widziałem, że jak uderzył w te elementy to ZAŁOŻYŁ NA GŁOWĘ KAPTUR [Screen Capture może? co za nonsensowne pomysły, nie ma co robić, jak tylko kaptur nakładać], pamiętam, że był bardzo blady. On w ogóle nie wysiadał z pojazdu, nie wychodził do tej kobiety, nie pytał, co się z nią stało. Z tego, co pamiętam, to zdarzenie widziało sporo osób, myślę, że tam mogło być jakieś 5 osób. Jestem w 100% przekonany, że człowiek, który siedział za kierownicą tego pojazdu, to on kierował. Jechał sam. Jestem w stanie go rozpoznać na żywo lub ze zdjęcia. [Bardzo mało prawdopodobne ze względu na to, że zbliżenie się samochodu i zderzenie musiało trwać zaledwie ułamek sekundy i wszystko było wtedy w ruchu, wycofanie się i odjazd mogły trwać najwyżej ze 2 sekundy, a jego uwaga w zupełnie naturalny sposób musiałaby być wtedy skupiona na bliższej jemu i wyraźnie poszkodowanej kobiecie, którą wtedy dobrze widział. A zatem w tym zakresie ten "świadek" raczej tylko wysila się na to, by pomówić człowieka, którego krzywdzi i o którym słyszał ze swej bandyckiej pracy m. in. przy programie Screen Capture do podglądu ekranu.] Pamiętam, że ten mężczyzna próbował odjechać z miejsca zdarzenia, widział, jak włączył bieg wsteczny. Parę osób, które tam stały próbowały go powstrzymać, przeszkodzić mu w tym, on jednak po paru chwilach udało mu się wydostać i odjechał w n/n kierunku. Myślę, że pojechał dalej w stronę ul. Nowowiejskiej. Jak wjechał na to rondo to ja i parę jeszcze innych nieznanych mi osób próbowało go zatrzymać, ale nam się nie udało. Ja spisałem rejestrację tego pojazdu, WF 9428G. Nie znam tego mężczyzny, który kierował tą skodą. Nie wiem, kim był. Nie miał żadnych cech charakterystycznych. Pamiętam jedynie tą kurtkę koloru ciemnego i jego bladą twarz. Na miejscu zdarzenia ja, paru innych n/n świadków oczekiwaliśmy na przyjazd policji. Pamiętam, że ktoś ze świadków wezwał policję i pogotowie. Jak doszło do tego zdarzenia nie było opadów śniegu, pamiętam, że kierowca tej skody nie jechał zbyt szybko. Chyba próbował hamować. Pamiętam, że jak się zbliżał do ronda trzymał się lewej krawędzi jezdni, jechał po torowisku dla tramwajów, wyglądało to tak jakby jechał pod prąd. Chciałem jeszcze dodać, że jak go próbowałem z innymi osobami zatrzymać na tym rondzie to on uderzył jeszcze w inny pojazd marki VW Passat CC, nr rej. nie pamiętam. [Zmyślenia.] Wyglądało to tak, jakby chciał go zepchnąć z drogi. My tam chcieliśmy mu przeszkodzić w dalszej jeździe, ale nie ryzykowałem swojego zdrowia i życia, więc odpuściłem. Z relacji innych osób już po jego ucieczce dowiedziałem się, że on gdzieś niedaleko się zatrzymał i chciał na piechotę uciekać. Ponoć jacyś ochroniarze z parkingu mu to uniemożliwili. Ponoć nie pozwolili mu wyjść z samochodu. Później to już przyjechała policja i wykonywała swoje czynności z tym człowiekiem. To wszystko, co mam do zeznania w tej sprawie"
13:03
. . . WEZWANIE dla ww. świadka, dzięki któremu odbyło się przesłuchanie
13:05
. . . PROTOKÓŁ OGLĘDZIN MIEJSCA WYPADKU DROGOWEGO. Wspomina też o ul. Waryńskiego (pada później w artykułach prasowych)
13:16
. . . PROTOKÓŁ TYMCZASOWEGO ZAJĘCIA MIENIA RUCHOMEGO (Piotr Niżyński, widać też datę urodzenia 25.09.1986) - paręset zł
13:25
. . . PROTOKÓŁ PRZESŁUCHANIA "ŚWIADKA" (przybyłego później policjanta). Widać wyraźnie datę urodzenia za moimi personaliami na odwrocie tej karty. "(...) Mężczyzna oznajmił, że nie jechał tym samochodem, że jechał ktoś inny, potwierdził, że to on jest jego właścicielem. (...) W trakcie kolejnych rozmów mężczyzna przyznał się do tego, że to on jechał samochodem, że spowodował kolizję, ale, jak twierdził, nie uważał, aby było to zdarzenie na tyle poważne, aby wzywać Policję. (...) Dokonaliśmy również sprawdzenia na testerze ORATEC, pobierając ślinę - wynik pozytywny, ze wskazaniem na TH - marihuanę. (...) W trakcie przejazdów między szpitalem a komendą kierujący wielokrotnie zmieniał wersję wydarzeń - raz mówił, że kierował, po chwili zaprzeczał mówiąc, że to był ktoś inny" -- jest to kłamstwo, ale to zarazem nie powinno mieć zasadniczego znaczenia. W świetle zasady bezpośredniości i tak tego typu "informacje z drugiej ręki" zostają wyparte przez informacje bezpośrednio pochodzące ode mnie przedstawiane w toku postępowania karnego (przygotowawczego i sądowego). Jeśli powyższe są z nimi sprzeczne, to nie mają znaczenia jako dowód na stwierdzaną w nich okoliczność kierowania. "(...) W wyniku uderzenia [Jej to się przy czymś takim śmietnik mógł co najwyżej PRZETURLAĆ po stopie, a nie ją "uderzyć" - nonsensowne sformułowania.] doznała złamania kości śródstopia nogi prawej". Tu też ta sama wersja, inna niż w akcie oskarżenia (wniosku). Tam bowiem jest wersja zupełnie "z palca wyssana", jakimiś zakulisowymi uzgodnieniami załatwiona, co nie ma nic wspólnego z rygorami dowodowymi w Kodeksie postępowania karnego.
16:17
. . . TELEGRAM do KRP Warszawa VII z prośbą o sprawdzenie, czy zamieszkuję pod podanym przeze mnie adresem
16:22
. . . POSTANOWIENIE O WSZCZĘCIU DOCHODZENIA
16:28
. . . POSTANOWIENIE O PRZEDSTAWIENIU ZARZUTÓW. "W dniu 18 grudnia 2012 roku w Warszawie przy skrzyżowaniu ulic Nowowiejskiej z ul. Waryńskiego naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym określone w art. 19 ust. 1, oraz art. 26 ust. 1 ustawy 'Prawo o ruchu drogowym' [Na razie to w ogóle nie jest opis faktyczny czynu...] w ten sposób, że kierując samochodem m-ki Skoda Octavia nr rej. WF9428G [To na razie nie daje nawet w zarysie wyobrażenia o konkretnych ruchach po stronie "sprawcy", też więc nie nadaje się na dokładne określenie czynu ze wskazaniem sposobu jego popełnienia.] na skutek niezachowania szczególnej ostrożności [To jest albo jakaś interpretacja prawna, tzn. wskazanie przepisu, który został naruszony, albo w najlepszym razie jakaś psychologia. Opis czynu dotyczy jednak ruchów fizycznych, a nie tego, co się dzieje w umyśle. To mogą być co najwyżej okoliczności (rzeczy zewnętrzne względem czynu). Nadal więc brakuje tu dokładnego określenia czynu ze wskazaniem sposobu jego popełnienia.] podczas zbliżania się do skrzyżowania z wyznaczonym przejściem dla pieszych [Brawo, fajne są okoliczności: że zbliżał się gdzieś. Co się z nim tak poza tym działo wiadomo.], oraz niezachowania prędkości zapewniającej panowanie nad kierowanym pojazdem [jw.] wjechał na przeciwległy pas ruchu [Generalnie jest to nadal informacja o zmianach położenia "sprawcy", a zatem o okolicznościach czynu. Samego czynu, tzn. kompleksu ruchów fizycznych, to nie przedstawia, a tym bardziej nie ma tu jego dokładnego określenia ze wskazaniem sposobu jego popełnienia.] na wysokości przejścia dla pieszych gdzie uderzył [jw.] pojazdem w słupek metalowy oraz betonowy kosz, [Teraz organy ścigania przechodzą do opisu SKUTKÓW czynu. Jest to wymagany element aktu oskarżenia.] który pod wpływem uderzenia przemieścił się i uderzył w pieszą Ewelinę Palak lat 20 przez co spowodował u niej naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający dłużej niż 7 dni, w rozumieniu art. 157 par. 1 kk w postaci złamania obu kończyn dolnych a następnie oddalił się z miejsca zdarzenia nie udzielając pomocy." --- tu nie ma dokładnego określenia czynu ze wskazaniem Sposobu jego popełnienia (a to wymóg formalny, zwraca się takie akty oskarżenia)
-----------------------------------------------formalności-----------------------------------------------
16:42
. . . POUCZENIE O UPRAWNIENIACH I OBOWIĄZKACH PODEJRZANEGO
16:44
. . . PROTOKÓŁ PRZESŁUCHANIA PODEJRZANEGO (Piotr Niżyński; widać też wyraźnie wspomnianą datę urodzenia)
18:07
. . . WEZWANIE na jakieś badania psychiatryczne
18:12
. . . OŚWIADCZENIE o adresie zamieszkania
18:14
. . . PROTOKÓŁ PRZESŁUCHANIA "ŚWIADKA" (mego ojca): "(...) ma podejrzenia w stosunku do ludzi, że jest szpiegowany, szkalowany, łącznie z służbami wywiadowczymi wielu krajów" (no, ja akurat o służbach wywiadowczych nie mówiłem, ale OK); mówił też o tym, że zarobiłem dużo pieniędzy na biznesie informatycznym, tego typu sprawy o trzeciorzędnym znaczeniu
19:45
. . . notatka policyjna na temat adresu zamieszkania Piotra Niżyńskiego
19:51
. . . KRAJOWY REJESTR KARNY - ZAPYTANIE
19:55
. . . WNIOSEK PROKURATORA DO SĄDU O POWOŁANIE ADWOKATA Z URZĘDU
20:03
. . . POSTANOWIENIE O POWOŁANIU BIEGŁEGO (psychiatria)
20:05
. . . POSTANOWIENIE O ZABEZPIECZENIU MAJĄTKOWYM (wspomniane tymczasowo zatrzymane banknoty)
20:14
. . . POSTANOWIENIE O ZATRZYMANIU PRAWA JAZDY
20:32
. . . WYZNACZENIE ADWOKATA Z URZĘDU
20:35
. . . POSTANOWIENIE O ZABEZPIECZENIU MAJĄTKOWYM z podpisem prokuratora
20:42
. . . WNIOSEK O ZGODĘ NA OBEJRZENIE AKT (Piotr Niżyński)
20:52
. . . pokwitowanie
21:09
. . . POSTANOWIENIE O ZATRZYMANIU I PRZYMUSOWYM DOPROWADZENIU
21:24
. . . kolejne jw.
21:38
. . . OPINIA SĄDOWO-PSYCHIATRYCZNA, w której biegły nie dopatrzył się dostatecznych danych, by orzec o chorobie (domagał się za to akt jakichś wcześniejszych spraw). 24:10 "Od ronda prowadził on, a znajomy wysiadł i uciekł"
26:33
. . . faktura VAT za opinię
26:42
. . . prokurator domaga się historii choroby ze szpitala (już raz ten szpital, w odpowiedzi na wezwanie sądu w toku apelacji, zamiast dokumentacji medycznej z historią choroby przysłał epikryzę, czyli końcowe podsumowanie; tutaj chyba znowu robią to samo, tak bardzo wstydzą się tego, że w tej dokumentacji żadnych praktycznie problemów nie ma) + odpowiedź
26:55
. . . POSTANOWIENIE O ZASIĘGNIĘCIU OPINII UZUPEŁNIAJĄCEJ (od psychiatrów, oczywiście)
26:57
. . . POSTANOWIENIE O ZATRZYMANIU I PRZYMUSOWYM DOPROWADZENIU
27:04
. . . OPINIA SĄDOWO-PSYCHIATRYCZNA + faktura
27:10
. . . POSTANOWIENIE O PRZEDŁUŻENIU OKRESU TRWANIA DOCHODZENIA
27:19
. . . POSTANOWIENIE O WSZCZĘCIU ŚLEDZTWA
---------------------------------------przewlekłość, poszukiwania---------------------------------------
27:22
. . . POSTANOWIENIE O POWOŁANIU BIEGŁEGO (psychologia)
27:24
. . . WEZWANIE (Piotr Niżyński)
27:26
. . . WNIOSEK UBEZPIECZYCIELA O ZGODĘ NA WGLĄD W AKTA
27:40
. . . ZARZĄDZENIE O ZATRZYMANIU I PRZYMUSOWYM DOPROWADZENIU (Piotr Niżyński)
27:51
. . . WNIOSEK UBEZPIECZYCIELA O ZGODĘ NA WGLĄD W AKTA
28:07
. . . NOTATKA URZĘDOWA POLICJI - na temat próby zatrzymania (Piotr Niżyński)
28:20
. . . POSTANOWIENIE O ZAWIESZENIU ŚLEDZTWA. W sentencji postanowienia są jakieś bzdury: "na podstawie art. 7 ustawy ... o świadku koronnym ..., art. 72 ust. 1 ustawy ... o przeciwdziałaniu narkomanii" (nie ma to oczywiście zastosowania w tej sprawie). "...nie jest znane miejsce pobytu Piotra Niżyńskiego"
28:26
. . . NOTATKA URZĘDOWA POLICJI - na temat próby zatrzymania (Piotr Niżyński)
28:28
. . . ZARZĄDZENIE O ZATRZYMANIU I PRZYMUSOWYM DOPROWADZENIU (Piotr Niżyński)
28:42
. . . ZARZĄDZENIE O POSZUKIWANIU PODEJRZANEGO W CELU USTALENIA MIEJSCA JEGO POBYTU
28:44
. . . moje pismo - wyjaśniam, że nadal przebywam pod tym samym adresem "ul. Chłopickiego 14, 04-314 Warszawa" (15. czerwca 2013 r.), a korespondencję co najwyżej mogłem przeoczyć i że jako praworządny obywatel nie ukrywam się przed wymiarem sprawiedliwości
29:06
. . . FOTOGRAFIE + SZKIC MIEJSCA ZDARZENIA
29:18
. . . pismo z Policji do KPP w innym mieście, wg dawnych danych z ewidencji ludności
29:22
. . . policja żąda dostępu do akt sprawy w związku z innym postępowaniem
29:28
. . . policyjne ustalenia na temat adresu
29:34
. . . sądowe żądanie nadesłania akt (w związku z inną sprawą)
29:58
. . . sądowe pismo przewodnie zwracające akta
29:59
. . . znowu sądowe żądanie nadesłania akt (w związku z inną sprawą)
30:02
. . . prokuratorskie pismo przewodnie z aktami
30:04
. . . POSTANOWIENIE O UCHYLENIU ZABEZPIECZENIA MAJĄTKOWEGO (w związku z brakiem przestępstwa - rzekoma choroba psychiczna, a zatem nie może być grzywny)
30:11
. . . pismo międzypolicyjne dot. doręczenia wezwania na badanie (Piotr Niżyński). Widać policyjną sygnaturę sprawy 5720/12: podobną później nadano zgłoszonej przeze mnie sprawie o wykroczenie ze strony recepcji hostelu (KRP-PR-W-2720/18, czyli dokładnie o 3000 mniejsza; a kolejna o innym hostelu: 2830/18).
30:21
. . . WEZWANIE NA BADANIE (Piotr Niżyński)
30:30
. . . policyjna kontrola adresu mej matki (ul. Blatona 6/74, 01-494 Warszawa) - rezultat: mnie tam od lat nie ma
30:52
. . . POWIADOMIENIE O ZMIANIE ADRESU KORESPONDENCYJNEGO (Piotr Niżyński)
30:59
. . . policyjne ustalenia dot. adresu (zlecenie dla podległej jednostki)
31:03
. . . kartka z mojej osobistej wizyty w prokuraturze (nie było p. prok.) i dodatkowego ponownego powiadomienia o adresie
31:29
. . . znowu prokuratorskie polecenie doręczenia mi wezwania
31:35
. . . WEZWANIE (Piotr Niżyński)
31:37
. . . polecenie ustalenia miejsca pobytu przez Policję
31:44
. . . zapytanie do ZUS o mój adres w Centralnym Wykazie Ubezpieczonych
31:51
. . . zapytanie do NFZ o mój adres w Centralnym Wykazie Ubezpieczonych
31:53
. . . zapytanie do Centrum Personalizacji Dokumentów MSW o mój adres; wyraźnie widać moją wspominaną tu datę urodzenia 25.09.1986
32:06
. . . policyjna kontrola poprzedniego adresu
32:17
. . . policyjne czynności dot. adresu
32:22
. . . WEZWANIE (Piotr Niżyński)
32:28
. . . dane ze zbioru PESEL - brak adresu zameldowania
32:32
. . . dane z ZUS
32:47
. . . policyjne ustalenia dot. adresu (ciekawe, skąd znali telefon komórkowy właściciela... spółdzielnia miała? bo uzgadniał z nią po bandycku najem?)
32:52
. . . polecenie prokuratorskie, w odpowiedzi na które nastąpiła powyższa czynność
32:57
. . . ZARZĄDZENIE O POSZUKIWANIU PODEJRZANEGO W CELU USTALENIA MIEJSCA JEGO POBYTU
33:00
. . . pismo do Komendy Powiatowej Policji w Rypinie
33:01
. . . WEZWANIE (Piotr Niżyński)
33:08
. . . moje zawiadomienie o tymczasowym adresie zamieszkania oraz o adresie skrytki pocztowej (tym samym, co wcześniej), a także o nrze tel.
33:21
. . . odpowiedź z Komendy Powiatowej Policji w Rypinie
--------------------------------------końcówka śledztwa i oskarżenie-------------------------------------
33:26
. . . NOTATKA URZĘDOWA - prokurator ustalił ze mną termin badania psychologicznego
33:33
. . . "WYJAŚNIENIA" PODEJRZANEGO
38:55
. . . spojrzenie wstecz: wskazuję postanowienie o przedstawieniu zarzutów w spisie treści
39:02
. . . spojrzenie wstecz: postanowienie o przedstawieniu zarzutów (wskazuję, co za uszkodzenie miało jakoby zostać przeze mnie sprowadzone - "złamanie obu kończyn" - otóż na to brak jakiegokolwiek oparcia w materiale dowodowym sprawy, dokładnie 0 dowodów). TAK TO CHYBA TYLKO PIOTROWI NIŻYŃSKIEMU SIĘ ROBI SPRAWY KRYMINALNE!
39:45
. . . wskazuję fragment zeznania policjanta (p. 13:25 - to samo), w którym wyraża on swe przekonanie, że "w wyniku" jakiegoś jakoby "uderzenia" (to przecież miało być przeturlanie się po stopie) pokrzywdzona doznała złamania kości śródstopia nogi prawej. Ten protokół przesłuchania drukowano humorystycznie na kartkach z napisem "about:blank" u dołu (to taki adres, który po wpisaniu w przeglądarce internetowej powoduje pokazanie się pustej strony; z ang. dosł. "na temat: pusto").
41:14
. . . spojrzenie wstecz: notatka urzędowa (ta sama, co w 5:10); 41:28 pokazuje opis skutków zdarzenia: "złamanie śródstopia prawego"
42:10
. . . spojrzenie wstecz, na notatkę urzędową (p. 6:50): "z urazem prawej nogi (prawdopodobnie złamanie)". NA "PRAWDOPODOBIEŃSTWACH" TO CHYBA TYLKO PIOTROWI NIŻYŃSKIEMU SIĘ ROBI SPRAWY KRYMINALNE! Poza tym sąd może skazać tylko za to, co do czego ma gotowy zarzut od prokuratora. Zawiera się to w istocie zasady skargowości (art. 14 k.p.k.) w jej rozumieniu aprobowanym w Sądzie Najwyższym. Nie może więc sąd sobie zmienić opisu faktycznego czynu.
43:14
. . . OPINIA SĄDOWO-PSYCHOLOGICZNA (Piotr Niżyński, fragmenty). Nazwisko psychologa takie, jak mój dawny adres zamieszkania przy ul. Gajdy 40a, na temat którego robią mi sprawy w tych moim zdaniem marionetkowych polskich sądach
46:20
. . . POSTANOWIENIE O PODJĘCIU ZAWIESZONEGO ŚLEDZTWA
47:07
. . . POSTANOWIENIE O ZMIANIE POSTANOWIENIA O POWOŁANIU BIEGŁEGO (Piotr Niżyński)
47:11
. . . znowu ZAPYTANIE O UDZIELENIE INFORMACJI do Krajowego Rejestru Karnego, widać moją datę urodzenia
47:15
. . . pismo prokuratury do Komendy Głównej Straży Granicznej, też wymienia moją datę urodzenia, wskazuję ją palcem
47:20
. . . informacja do Policji o odwołaniu poszukiwań
47:25
. . . informacja do Policji o odwołaniu poszukiwań
47:33
. . . zestawienie opłat i innych wydatków w sprawie
47:36
. . . ZAWIADOMIENIE O PRZESŁANIU AKTU OSKARŻENIA - WNIOSKU, w kilku egzemplarzach: dla uczestników postępowania (30.05.2018)
47:53
. . . odpowiedź z Krajowego Rejestru Karnego - nie figuruje (dodano z datą 18.06.2018)
-------------------------------------------sądowa faza sprawy-------------------------------------------
48:08
. . . zarządzenie Przewodniczącej Wydziału przewidujące konieczność zwrotu pisma (p. art. 120 par. 1 k.p.k. przewidujący takie prawo - por. art. 7 Konstytucji RP: organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa - oraz bezskuteczność uzupełnienia braku po terminie, co oznacza, że akta i tak wtedy traktuje się tak, jak gdyby danego pisma nie było, np. tak, jak gdyby to była sprawa bez aktu oskarżenia)
48:50
. . . pismo, które 30.05 wysłano do sądu (wniosek o umorzenie sprawy i skazanie na środek karny). W sekundzie 50:40 widać, jak prokurator nonsensownie przypisuje mi przyznanie się w toku przesłuchania w charakterze podejrzanego, podczas gdy tam nic takiego nie było. Patrz 16:44. Mówiłem o jakimś uderzeniu w słupek, ale nigdy nie powiedziałem, że to ja prowadziłem.
51:13
. . . zarządzenie sądu (8.06.2018) o zwrocie aktu oskarżenia-wniosku do uzupełnienia w terminie 7 dni [ewentualnie można składać wnioski o przywrócenie terminu] ze względu na to, że pismo to nie spełnia warunków formalnych nałożonych przez ustawę
51:51
. . . dodatkowe dokumenty od Policji (podobno z 18.06.2018)
52:23
. . . przekazanie odwołania poszukiwań do innej jednostki Policji
52:28
. . . uzupełniony akt oskarżenia-wniosek z 28.06.2018
52:38
. . . ZAWIADOMIENIE O PRZESŁANIU AKTU OSKARŻENIA - WNIOSKU, w kilku egzemplarzach (28.06.2018)
52:47
. . . nie wiedzieć czemu zawiadomienie adresują na Emilię Palak, chociaż w aktach padają personalia Ewelina Palak. Nie odbiera ona listów, jak widać nie jest nawet zainteresowana sprawą.
53:00
. . . zwrot akt
53:15
. . . POKWITOWANIE ODBIORU - jest czerwona pieczątka prokuratury z datą 11.06
54:17
. . . ZARZĄDZENIE - zgodnie z zasadami ustalonymi przez Ministra Sprawiedliwości sygnatura sprawy zostaje zakreślona (oznaczona w określonej rubryczce jako zakończona), ponieważ występował tzw. brak formalny aktu oskarżenia a nie został on usunięty w terminie
54:34
. . . kolejne egzemplarze wniosku z 18.05.2018
55:10
. . . kolejny tom akt - z nową sygnaturą
55:13
. . . ZARZĄDZENIE o nadaniu sygnatury, wpisaniu sprawy w repertorium
55:30
. . . raport z losowania sędziego - dziwnym trafem pani Drewin, gdy tymczasem ja mam na Facebooku Martę Drewniak dawniej pracującą w warszawskiej telewizji regionalnej TVP
55:32
. . . pismo przewodnie prokuratury nadsyłające akta z wnioskiem
55:37
. . . uzupełniony akt oskarżenia-wniosek z 28.06.2018 w swym drugim egzemplarzu (do sądowej części akt)
56:33
. . . DORĘCZENIE ODPISU WNIOSKU PROKURATORA (pismo przewodnie do Piotra Niżyńskiego - wniosek w zał.), zawiera pouczenia, źle oznaczone jako dot. wniosku o "warunkowe umorzenie"
56:44
. . . jw. dla adwokata z urzędu
56:48
. . . MOJE ZAPYTANIE o nry listów poleconych
56:53
. . . MÓJ WNIOSEK Z DZIAŁU VIII K.P.A. o przydzielenie referenta do sprawy II K 412/18 celem umorzenia postępowania karnego z braku skargi uprawnionego oskarżyciela; wskazuję, że niepodejmowanie tej czynności, odkładanie jej tworzy poważny problem
58:30
. . . sędzia umawia biegłych psychologów - a więc dla niego chyba wniosek prokuratora nie jest bezskuteczny (w praktyce nieistniejący)...
58:40
. . . prezes przekazuje mój wniosek do akt sędziemu
58:47
. . . WSTĘPNE UWAGI ODE MNIE NA TEMAT TEGO, ŻE SPRAWA POWINNA BYĆ UMORZONA
1:04:39
. . . mój dyplom inżyniera informatyka
1:04:40
. . . Moje pismo: "DOWÓD NA TO, ŻE PRZEPROWADZONO PRZECIWKO MNIE ZAPLANOWANĄ UKARTOWANĄ OPERACJĘ DROGOWĄ" -- opieram się przede wszystkim na artykułach prasy z przedednia
1:15:20
. . . fragment tego pisma, w którym pokazuję inny specjalnie ukartowany dzień wcześniej wypadek: przy ul. Waryńskiego (też miałem obok taką ulicę, jest w aktach!) w Ostrowcu Świętokrzyskim, patrz lista zabójstw tej grupy przestępczej. Następnie przed kamerą pokazane zostają fragmenty akt w tejże mojej sprawie, które wymieniają tę samą nazwę ulicy (choć sama kolizja była przy ul. Nowowiejskiej, to na jej odcinku między Waryńskiego a rondem przy pl. Politechniki). Fragmenty te udaje mi się znaleźć w sekundach 1:17:10. Po tym następuje kontynuacja przeglądu pisma.
1:28:07
. . . fragment pisma, w którym widać zestawienie wyników (bardzo, bardzo ostrożnego, tzn. zaniżonego) oszacowania od dołu prawdopodobieństwa, że w prasie był spisek, przy różnych przykładowych zawyżonych prawdopodobieństwach losowego zdarzenia się takiego czy innego artykułu, zwanych tutaj "poziomami zaufania do prasy" (przyjmuję minimum 90%, podczas gdy takie artykuły w ogóle typowo nie powinny się zdarzyć lub byłoby to wątpliwe, czyli na pewno dużo poniżej 50%). Tabelka prezentuje prawdopodobieństwa spisku w funkcji liczby trafiających ściśle w mój problem i jego główne kwestie artykułów (p. szara kolumna po lewej)
1:36:30
. . . fragment pisma, w którym zarzucam, że akt oskarżenia nie zawiera dokładnego określenia zarzucanego mi czynu ze wskazaniem sposobu jego popełnienia (a to wymóg ustawowy). Powołuję się przy tym na teorię z podręczników prawa.
1:44:50
. . . fragment pisma: "Na koniec raz jeszcze chciałbym podkreślić, że nie jest legalnym (tj. zgodnym z prawem) rozstrzygnięciem niniejszej sprawy podsumowanie ustaleń faktycznych np. słowami, że 'sąd nie dał wiary wyjaśnieniom podejrzanego'. Jest to pomylenie kwestii swobodnej oceny wiarygodności dowodów z kwestią samego istnienia obowiązku dowodu -- naruszenie tego ostatniego jest niewątpliwie naruszeniem prawa procesowego".
1:46:53
. . . akt notarialny protokołujący wyniki przeglądu stron internetowych prasy (z artykułami ze starych dat)
1:56:03
. . . NOTATKA URZĘDOWA - termin posiedzenia ustalony przez telefon z psychologiem: 23.10.2018 godz. 14:30
1:56:17
. . . ZARZĄDZENIE o wyznaczeniu posiedzenia
1:56:23
. . . ZAWIADOMIENIE o terminie
1:56:41
. . . mój wniosek o odpis
1:57:05
. . . moje pismo "UZUPEŁNIENIE DOWODÓW": pokazuje, że problem przemilczającego potakiwania przez prasę w przeddzień jakichś przestępstw przeciwko mnie (na zasadzie aluzji do tego, że się one szykują), występuje od dawna i nie jest na tym tle niczym nowym czy zaskakującym
1:58:20
. . . załączniki tego pisma, czyli jego główną treść -- jako że było ono tylko swego rodzaju wprowadzeniem, pismem przewodnim, podczas gdy dowody i ich omówienia były w załącznikach -- materiał dowodowy po prostu, wykazujący niezbicie moją niewinność, sąd tak ma w nosie, że ukrył w zamkniętych szarych kopertach (pozszywane zszywkami, nie można się dostać do środka, "niech to nikogo nie interesuje", bo tak zarządził sędzia), w dodatku ponumerowanych niespójnie z pismem (ma ono 5 załączników numerowanych cyframi rzymskimi, sąd zastosował więcej kopert i ich numerów i oznaczał je cyframi arabskimi). Oczywiście koperty te dałoby się otwierać, ale jest to utrudnione i w praktyce trudno się spotkać z czymś takim... Przede wszystkim pisma w nich zawarte zawierały tekst wprowadzający, omówienie konkretnych dowodów i powołanie się na nie, w ramach konkretnych wniosków i ich uzasadnienia, a coś takiego powinno być dostępne do bezpośredniego przeczytania w aktach -- bez tego nie można ich sprawiedliwie oceniać na płaszczyźnie dowodowej. Podpowiem, że załączniki I i II można oglądać tutaj (a właściwie samą tylko treść pism przewodnich I i II, bez ich załączników): viewtopic.php?f=12&t=7422#p8871.
1:58:46
. . . ZARZĄDZENIE sędziego na ten temat (pozamykać załączniki w kopertach)
2:00:24
. . . moje drobne polemiczne "PISMO OBRONNE" (podtytuł: "dodatkowe zarzuty formalne dotyczące tego, dlaczego skazanie w niniejszej sprawie nie byłoby zgodne z prawem"). 2:02:12 -- omówienie (klasyfikacja) potencjalnych błędów w rozumowaniu, do których sędzia mógłby się uciekać przy ocenie dowodów.
2:08:17
. . . tutaj w ramach tego pisma ponownie podkreślam (o czym już było w piśmie "DOWÓD NA TO, ŻE ZORGANIZOWANO PRZECIWKO MNIE..." -- 1:43:38, pkt. 63 na dole strony), że nie ma podstaw do kwalifikacji prawnej z art. 178 k.k., którą stosuje prokurator
2:14:17
. . . wyjście z czytelni i z sądu, kontekst uliczny, oznaczenie budynku

.
Tak wygląda ten nielegalny zarzut:
.
zarzut.jpg
zarzut.jpg (164.38 KiB) Przejrzano 722 razy
Co do miejsca pobytu to z akt w sekretariacie prokuratury skradziono moje powiadomienie o nowym adresie, tj. właściwie zrobiono to tak, że włożono je do innych akt (z mojego własnego zawiadomienia, wg którego byłem pokrzywdzony), choć wyraźnie pismo to wymieniało, że chodzi w nim o sprawę z E. Palak.

.
Patrzcie, Przewodnicząca Wydziału lansuje nie mającą jak dotąd poparcia w Sądzie Najwyższym (aczkolwiek dotyczy to spraw z innego rodzaju namiastek aktu oskarżenia; wyrok I KZP 10/05) teorię o tym, że brak w aktach dokumentów: informacji z Krajowego Rejestru Karnego oraz z rejestru kierowców naruszających przepisy ruchu drogowego jest "brakiem formalnym pisma wszczynającego postępowanie sądowe". Jest to kontrowersyjne, a w doktrynie wyraża się zdania zaledwie zbliżające się do tej tezy (p. np. D. Świecki: Postępowanie przed sądem pierwszej instancji oraz postępowania szczególne, KSSiP, Kraków 2015 — s. 11 w środku oraz s. 13 u góry wspominają ogólnie, że mają znaczenie także "warunki formalne sensu largo", tzn. w szerokim rozumieniu, związane z tym, co załącza się wraz z pismem wszczynającym postępowanie w ramach akt postępowania przygotowawczego prokuratury). Natomiast zupełnie zlekceważyła ta kierowniczka sądowa, nadzorowana przez ministerstwo, dużo bardziej ewidentny i poważny (i na płaszczyźnie swej genezy dużo bardziej krzywdzący) problem braku wymaganego uzasadnienia z wyszczególnieniem dowodów, na jakich opiera się oskarżenie, we wniosku prokuratora — co uważano zawsze, pod rządami obecnych przepisów, za obligujące sąd bezwarunkowo do zwrócenia go do uzupełnienia w tzw. terminie zawitym 7 dni (por. wyrok SN nr III KK 158/13, strona 4, akapit 2, a także np. Przemysław Brzeziński: Kontrola formalna aktu oskarżenia, Prokuratura i Prawo 10/2006, s. 38), pod rygorem umorzenia sprawy z braku skargi uprawnionego oskarżyciela, jeśli by prokurator się nie wywiązał (a poniżej widać, że z innego tematu, tego lansowanego przez Przewodniczącą, prokuratura się nie wywiązała w terminie, tak przewlekle i od niechcenia działano); wg prawa nic innego niż taki zwrot nie może nastąpić, żadne inne wymysły co do możliwego załatwienia sprawy nie są w prawie usankcjonowane, tylko musi być zwrot. Następnie u sędziego przegrałem:
.
zwrot-0001.jpg
zwrot-0001.jpg (125.98 KiB) Przejrzano 722 razy
zwrot-0002.jpg
zwrot-0002.jpg (81.35 KiB) Przejrzano 722 razy
zwrot-0003.jpg
zwrot-0003.jpg (173.17 KiB) Przejrzano 722 razy
zwrot-0004.jpg
zwrot-0004.jpg (71.81 KiB) Przejrzano 722 razy

piotrniz
Site Admin
Posty: 248
Rejestracja: śr mar 18, 2015 1:11 pm

Re: WARSZAWA-ŚRÓDMIEŚCIE: rzekome spowodowanie wypadku przez P.N., 0 dowodów / uprawdopodobnień co do kwestii szkody na zdrowiu, łamanie zas. bezpośredniości, brak danych wymaganych (XII.2012). PSYCHI

Post autor: piotrniz » sob sie 11, 2018 5:05 pm

Tak działa telewizja i instytucje stowarzyszone:

http://auto.dziennik.pl/aktualnosci/art ... wyrok.html

Po drugie też (poseł) Piotr N. K. (mam drugie imię na K) ma coś wspólnego z wydawcą Naszego Dziennika (jest właścicielem? prezesem? patrz Spes sp. z o. o. z Warszawy), a także złożył w 1992 r. wniosek o odwołanie rządu Olszewskiego. Bo pewnie pokrzywdzić mnie jakoś miała, wedle zamysłu, premier-kobieta.

piotrniz
Site Admin
Posty: 248
Rejestracja: śr mar 18, 2015 1:11 pm

Re: WARSZAWA-ŚRÓDMIEŚCIE: rzekome spowodowanie wypadku przez P.N., 0 dowodów / uprawdopodobnień co do kwestii szkody na zdrowiu, łamanie zas. bezpośredniości, brak danych wymaganych (XII.2012). PSYCHI

Post autor: piotrniz » pn wrz 10, 2018 9:35 pm

Jakkolwiek posiedzenie ma być 23. października, ja już teraz złożyłem pismo podsumowujące me wcześniejsze dowody obronne i uwagi odnośnie nielegalności ewentualnego skazania. Szkoda, że takiej troski nie okazuje adw. Kamil Kordial.
Załączniki
podsumowanie obrony-0001.jpg
podsumowanie obrony-0001.jpg (131.27 KiB) Przejrzano 1489 razy
podsumowanie obrony-0002.jpg
podsumowanie obrony-0002.jpg (164.26 KiB) Przejrzano 1489 razy
podsumowanie obrony-0003.jpg
podsumowanie obrony-0003.jpg (160.61 KiB) Przejrzano 1489 razy
podsumowanie obrony-0004.jpg
podsumowanie obrony-0004.jpg (165.33 KiB) Przejrzano 1489 razy
podsumowanie obrony-0005.jpg
podsumowanie obrony-0005.jpg (155.05 KiB) Przejrzano 1489 razy
podsumowanie obrony-0006.jpg
podsumowanie obrony-0006.jpg (173.35 KiB) Przejrzano 1489 razy

piotrniz
Site Admin
Posty: 248
Rejestracja: śr mar 18, 2015 1:11 pm

Re: WARSZAWA-ŚRÓDMIEŚCIE: rzekome spowodowanie wypadku przez P.N., 0 dowodów / uprawdopodobnień co do kwestii szkody na zdrowiu, łamanie zas. bezpośredniości, brak danych wymaganych (XII.2012). PSYCHI

Post autor: piotrniz » pt wrz 28, 2018 3:23 pm

Przewodniczącą Wydziału, która wprawdzie oskarżenie zwróciła, ale następną wersję uznała za poprawną (uzupełnioną), trzeba skrytykować.

Artykuł z e-prawnik.pl (https://e-prawnik.pl/porady-prawne/niep ... zenia.html) celowo może podstawiono w tym celu, by świecił po oczach rzekomym "brakiem możliwości" poprawienia się przez sąd jeszcze przed rozprawą/posiedzeniem. Nigdzie nie ma powiedziane, że w sytuacji, gdy drugi zwrot jest potrzebny -- a nawet konieczny z punktu widzenia obowiązku zapewnienia, że w sprawie jest poprawny akt oskarżenia -- nie można tego zrobić, jeśli już zawiadomiono strony o terminie. Tamten adwokat czy radca najwyraźniej wziął to z głowy, że nie można już wtedy zwracać.
Załączniki
pismo do Przewodniczącej Wydziału-0001.jpg
pismo do Przewodniczącej Wydziału-0001.jpg (150.99 KiB) Przejrzano 1348 razy
pismo do Przewodniczącej Wydziału-0002.jpg
pismo do Przewodniczącej Wydziału-0002.jpg (170.14 KiB) Przejrzano 1348 razy
pismo do Przewodniczącej Wydziału-0003.jpg
pismo do Przewodniczącej Wydziału-0003.jpg (187.78 KiB) Przejrzano 1348 razy
pismo do Przewodniczącej Wydziału-0004.jpg
pismo do Przewodniczącej Wydziału-0004.jpg (160.08 KiB) Przejrzano 1348 razy
pismo do Przewodniczącej Wydziału-0005.jpg
pismo do Przewodniczącej Wydziału-0005.jpg (185.66 KiB) Przejrzano 1348 razy
pismo do Przewodniczącej Wydziału-0006.jpg
pismo do Przewodniczącej Wydziału-0006.jpg (130.03 KiB) Przejrzano 1348 razy

piotrniz
Site Admin
Posty: 248
Rejestracja: śr mar 18, 2015 1:11 pm

Re: WARSZAWA-ŚRÓDMIEŚCIE: rzekome spowodowanie wypadku przez P.N., 0 dowodów / uprawdopodobnień co do kwestii szkody na zdrowiu, łamanie zas. bezpośredniości, brak danych wymaganych (XII.2012). PSYCHI

Post autor: piotrniz » pt wrz 28, 2018 4:44 pm

Wysłałem jeszcze do sądu wniosek, żeby to przekazali przewodniczącej celem rozważenia zwrotu ze względu na wybrakowany akt oskarżenia.
Załączniki
wniosek-0001.jpg
wniosek-0001.jpg (187.08 KiB) Przejrzano 1195 razy
wniosek-0002.jpg
wniosek-0002.jpg (88.85 KiB) Przejrzano 1195 razy

piotrniz
Site Admin
Posty: 248
Rejestracja: śr mar 18, 2015 1:11 pm

Re: WARSZAWA-ŚRÓDMIEŚCIE: rzekome spowodowanie wypadku przez P.N., 0 dowodów / uprawdopodobnień co do kwestii szkody na zdrowiu, łamanie zas. bezpośredniości, brak danych wymaganych (XII.2012). PSYCHI

Post autor: piotrniz » sob lis 10, 2018 12:32 pm

.
Poniżej skan nonsensownego postanowienia sędziego, w którym poświadcza on nieprawdę, że nie były kwestionowane jego ustalenia faktyczne co do wypadku, a także stwierdza nonsensownie, że "takie sprawy to ma zawsze prawo rozpatrywać merytorycznie mimo braku legalnego pisma wszczynającego postępowanie". Oczywiście prawda jest taka, że wtedy się umarza sprawę z braku skargi uprawnionego oskarżyciela, a żadne inne przepisy o sposobie rozpoznawania jej przez sąd (czy to na posiedzeniu, czy na rozprawie; czy to w trybie z aktu oskarżenia, czy w trybie z jakiegoś wniosku...) nie mają zastosowania, gdyż ich stosowanie byłoby skutkiem prawnym w szczególności także istnienia pisma wszczynającego postępowanie (skargi), a skutków tych przecież w następstwie przekroczenia tzw. terminu zawitego z art. 120 §1 k.p.k. musi nie być; samo pismo prokuratora musi stać się cyt. "bezskuteczne", jeśli on przekroczy termin do uzupełnienia braku formalnego (art. 120 §2 k.p.k., końcowe zdanie). Krytykuję ten nonsens tylko dlatego, że na pewno sąd II instancji się z nim zgodzi (on bardzo potrzebuje uznania... jak coś jest niemądre, to chociaż ten argument niech ma, że kolejne instancje się z tym zgadzają), więc z góry uprzedzam o bzdurze i jej aprobatach.

(wstawię wkrótce)

piotrniz
Site Admin
Posty: 248
Rejestracja: śr mar 18, 2015 1:11 pm

Re: WARSZAWA-ŚRÓDMIEŚCIE: rzekome spowodowanie wypadku przez P.N., 0 dowodów / uprawdopodobnień co do kwestii szkody na zdrowiu, łamanie zas. bezpośredniości, brak danych wymaganych (XII.2012). PSYCHI

Post autor: piotrniz » sob lis 10, 2018 2:47 pm

Zażalenie:
zazalenie.jpg
zazalenie.jpg (62.34 KiB) Przejrzano 679 razy
Oczywiście miałem tu na myśli tylko tyle, że ja stosunkowo mało jestem obeznany z prawem, bo nie robiłem studiów prawniczych. W porównaniu ze zwykłą osobą z ulicy jestem jednak istotnie lepiej zorientowany w sprawach karnych i cywilnych, kojarzę też sporo przepisów Konstytucji.
Skrótowe sformułowanie zażalenia (bez wyszczególniania zarzutów) może pomóc w Sądzie Najwyższym w razie, gdyby udało się obalić zasadę, że nie ma kasacji od takich spraw. Tam bowiem przygotowali jakieś lewo wyglądające orzecznictwo, iż jeśli w kasacji powtarza się zarzuty, które podnoszono już w II instancji, to kasację się oddala. Nie ma do tego podstawy prawnej. Zaś z drugiej strony przedstawiciele SN głoszą, że gdy nie ma zarzutów wpisanych w środku odwoławczym, tj. jest on sporządzony nieprofesjonalnie, to dokonuje się najpełniejszej, wszechobejmującej kontroli instancyjnej: każdy aspekt sprawy jest badany na nowo.
[Oczywiście, jak to zwykle bywa w przypadku Sądu Najwyższego, wspomniane nadużyciowe orzecznictwo dot. kasacji, czyli spraw karnych w Sądzie Najwyższym, jest obliczone na efekt "niesłusznych urazów, resentymentów, wytykania Sądowi Najwyższemu, że źle orzeka w sprawach, które w ogóle mnie nie dotyczą i w których może ma rację". Może być też jakoś bronione, w swej łagodniejszej formie. U nich te liczne nadużycia są często tak właśnie kreowane: w rzeczywistości mnie osobiście niezbyt szkodzą, jako ataki są nietrafne, ale są na bardzo podobne tematy i potencjalnie by zaszkodzić mogły. Zobaczmy np. na tę skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem, w której wedle SN nigdy nie przysługuje przywrócenie terminu, nie ma nawet prawa, by o nie wnioskować. Niby ten temat, choć miałem coś takiego, że w ogóle za późno mi ta skarga wynikła, to nie jest o moim słynnym nakazie zapłaty. Ja źle rozumiem prawomocność, on tu nie był prawomocny, więc tą skargą i tak nie powinienem sobie zawracać głowy. To jest podstawowa wymówka. Powstaje niesłuszny resentyment, z ewentualnego zarzutu wizerunkowego następnie oni wychodzą obronną ręką, co jeszcze wzmacnia ich prestiż. Niesłuszny. Ale przy tym z drugiej strony zobaczmy, jaki to wielki obciach państwa, gdyby zasądzone było na moją rzecz jakiekolwiek odszkodowanie od Skarbu Państwa! Tego należy unikać. Zaś w większości przypadków drogę do takiego odszkodowania otwiera dopiero wspomniana skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem. Aby więc takich przypadku w moim przypadku, można nawet walić na oślep po wszystkich, utrudniając wszystkim wnoszenie takich skarg, a co za tym idzie dochodzenie odszkodowania, np. przez wspomniany brak wniosku o przywrócenie terminu. Zresztą on obliczony był nieco pod sprawę mojego dziadka i tekstu "Gapi się jak to cielę w malowane wrota", o którym już pisałem przy odpowiednim wpisie na forum o sądach (tym o orzecznictwie SN pomagającym bandyckim nakazom zapłaty).]

piotrniz
Site Admin
Posty: 248
Rejestracja: śr mar 18, 2015 1:11 pm

Re: WARSZAWA-ŚRÓDMIEŚCIE: rzekome spowodowanie wypadku przez P.N., 0 dowodów / uprawdopodobnień co do kwestii szkody na zdrowiu, łamanie zas. bezpośredniości, brak danych wymaganych (XII.2012). PSYCHI

Post autor: piotrniz » pn lis 19, 2018 5:15 pm

Dodatkowe pismo:
Załączniki
1.jpg
1.jpg (286.7 KiB) Przejrzano 484 razy
2.jpg
2.jpg (367.46 KiB) Przejrzano 484 razy
3.jpg
3.jpg (383.15 KiB) Przejrzano 484 razy
4.jpg
4.jpg (382.57 KiB) Przejrzano 484 razy
5.jpg
5.jpg (367.74 KiB) Przejrzano 484 razy
6.jpg
6.jpg (366.26 KiB) Przejrzano 484 razy
7.jpg
7.jpg (339.21 KiB) Przejrzano 484 razy
8.jpg
8.jpg (339.45 KiB) Przejrzano 484 razy
9.jpg
9.jpg (309.85 KiB) Przejrzano 484 razy
10.jpg
10.jpg (312.1 KiB) Przejrzano 484 razy
11.jpg
11.jpg (351.05 KiB) Przejrzano 484 razy
12.jpg
12.jpg (331.12 KiB) Przejrzano 484 razy
13.jpg
13.jpg (359 KiB) Przejrzano 484 razy
14.jpg
14.jpg (361.54 KiB) Przejrzano 484 razy
15.jpg
15.jpg (380.94 KiB) Przejrzano 484 razy
16.jpg
16.jpg (395.61 KiB) Przejrzano 484 razy
17.jpg
17.jpg (370.65 KiB) Przejrzano 484 razy
18.jpg
18.jpg (382.23 KiB) Przejrzano 484 razy
19.jpg
19.jpg (337.21 KiB) Przejrzano 484 razy
20.jpg
20.jpg (370.37 KiB) Przejrzano 484 razy
21.jpg
21.jpg (292.04 KiB) Przejrzano 484 razy
22.jpg
22.jpg (379.49 KiB) Przejrzano 484 razy
23.jpg
23.jpg (369.56 KiB) Przejrzano 484 razy
24.jpg
24.jpg (349.66 KiB) Przejrzano 484 razy
25.jpg
25.jpg (306.37 KiB) Przejrzano 484 razy
26.jpg
26.jpg (385.31 KiB) Przejrzano 484 razy
27.jpg
27.jpg (368.14 KiB) Przejrzano 484 razy
28.jpg
28.jpg (377.31 KiB) Przejrzano 484 razy
29.jpg
29.jpg (375.67 KiB) Przejrzano 484 razy
30.jpg
30.jpg (354.75 KiB) Przejrzano 484 razy
31.jpg
31.jpg (359.58 KiB) Przejrzano 484 razy
32.jpg
32.jpg (380.63 KiB) Przejrzano 484 razy
33.jpg
33.jpg (373.19 KiB) Przejrzano 484 razy
34.jpg
34.jpg (376.82 KiB) Przejrzano 484 razy
35.jpg
35.jpg (314.64 KiB) Przejrzano 484 razy
36.jpg
36.jpg (259.04 KiB) Przejrzano 484 razy
zal1-1.jpg
zal1-1.jpg (231.71 KiB) Przejrzano 484 razy
zal1-2.jpg
zal1-2.jpg (231.92 KiB) Przejrzano 484 razy
zal1-3.jpg
zal1-3.jpg (158.86 KiB) Przejrzano 484 razy
zal1-4.jpg
zal1-4.jpg (179.4 KiB) Przejrzano 484 razy

piotrniz
Site Admin
Posty: 248
Rejestracja: śr mar 18, 2015 1:11 pm

Re: WARSZAWA-ŚRÓDMIEŚCIE: rzekome spowodowanie wypadku przez P.N., 0 dowodów / uprawdopodobnień co do kwestii szkody na zdrowiu, łamanie zas. bezpośredniości, brak danych wymaganych (XII.2012). PSYCHI

Post autor: piotrniz » pn lis 19, 2018 10:55 pm

pismo0001.png
pismo0001.png (1.55 MiB) Przejrzano 314 razy
pismo0002.png
pismo0002.png (2.47 MiB) Przejrzano 314 razy
.
ORZECZENIE NARUSZA TEŻ ART. 6 UST. 3 PKT D KONWENCJI O OCHRONIE PRAW CZŁOWIEKA I PODSTAWOWYCH WOLNOŚCI (ROZUMIANY WŁAŚCIWIE, CZYLI BEZ DYSKRYMINACJI OSÓB NIEPOCZYTALNYCH) --

ODMAWIA MI SIĘ PRAWA DO PRZESŁUCHIWANIA ŚWIADKÓW PRZEZ TAKIE POMIJANIE ROZPRAWY WBREW MEJ WOLI I WBREW WYRAŹNYM PROTESTOM NA PIŚMIE (P. NP. SEKUNDA 2:02:49 NAGRANIA) I PRZEZ POSPIESZNE ZAŁATWIANIE TEMATU, TZN. SKAZYWANIE MNIE, NA POSIEDZENIU.


Prawda, że nielegalne to sądownictwo i że w nosie ma wszystkie standardy?...
Oczywiście w Strasburgu standardowo przegrywam, p. tutaj: viewtopic.php?f=11&t=7380. Polski TK ma przychylne orzecznictwo co do ponadustawowego rozumienia "czynu zagrożonego karą" i "odpowiedzialności karnej" (art. 42 ust. 1), ale mniejsza z tym może?...

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Sąd Okręgowy może w związku z powyższym uchyli postanowienie, a rząd wydał zarządzenie w Monitorze Polskim o Żandarmerii Wojskowej pod numerem "1231" może tylko po to, by pokazać, że nie kontroluje sytuacji i nie wie, jak to tam będzie z moją sprawą.
Jednakże uchylenie żałosnego postanowienia przez Sąd Okręgowy (zamiast wezwania oskarżyciela do uzupełnienia skargi, co też powinien zrobić, a nawet umorzenia postępowania, co najwyraźniej też powinien zrobić) jako "kroczek w dobrym kierunku" bynajmniej nie świadczy o rzetelności tego sądu. To chwyt pod publiczność, by im przyklaśnięto, że potrafią, jeśli jest to słuszne, obalić jakiś rażąco zły werdykt. Mimo to później zawsze we wszystkich sprawach przegrywam. Tak w środku postępowania to oni potrafią czasem orzec po mojej myśli, zdarza to się raz po raz. Natomiast zawsze koniec jest taki, że przegrywam -- w każdej sprawie. Proszę więc sobie przez to nie podnosić o nich mniemania. Dbanie o PR przez rząd to nie jest żadna rzetelność. (Piszę to jedynie na wszelki wypadek, bo pewnie głupawe teorie o tym, że sobie telewizyjka uzgodni z rosyjskim jakimś człowiekiem, że on coś powie określonego dnia, a rząd się z tego względu tego boi, nie zasługują na uznanie, kraj się musi rządzić prawem, a władza wykonawcza jest od tego, by je respektować i zapewnić jego realizację, inaczej to bandyci i nie ma żadnego usprawiedliwienia. Czyjeś sekciarskie wierzenia / wyobrażenia, których nawet nikt nie nagłaśnia, choć gdyby były prawdziwe - powinien, nie są żadnym usprawiedliwieniem i nie osłabiają winy związanej z tym, że np. wziął łapówkę (czy chociaż bierze co miesiąc z bankomatu), czyli popełnił przestępstwo z motywów zasługujących na szczególne potępienie. Tonący brzytwy się chwyta, więc zapewne koniecznie musi być "wina raczej po zewnętrznej stronie".)
Z góry też od dawna dają mi do zrozumienia spikerzy, że mogę nawet nie marzyć o uwzględnieniu mych słusznych argumentów co do tego, że wniesiona przez prokuratorkę tzw. namiastka aktu oskarżenia nie zawiera dokładnego określenia czynu ze wskazaniem sposobu jego popełnienia (i dlatego powinna być zmuszona do uzupełnienia jej w tym zakresie w terminie 7 dni). A nie zawiera. Powinna być o ruchach cielesnych (tych, które zaistniały, lub tych, które powinny były zaistnieć a nie zaistniały). W jakikolwiek sposób opisanych, byle nie myliło się to z innym czynem. Oczywiście można to w różny sposób wyrażać, nie trzeba też być jakoś skrajnie dokładnym, bo to nie jest film (nawet często słów nie trzeba dokładnie cytować), ale coś na kształt filmiku powinno dać się nakręcić na podstawie takiego opisu. Choćby w przybliżeniu, żeby było wiadomo, o co tu chodziło. A w tym zarzucie nie ma nic takiego. Jest tylko o tym, że przemieszczał się obiekt fizyczny (względem innych obiektów, np. drogi). To nie jest to rozumienie "ruchów fizycznych sprawcy", o których mówi się od dawna w doktrynie przy definiowaniu czynu w prawie karnym. Ale ten temat to oczywiście zupełnie zlekceważą, bo po prostu by przegrali. Aż nawet przez wytykanie tego tematu można przegrać w ogóle zażalenie, które inaczej by się wygrało z przyczyn propagandowych, dla pokazania rzekomego "poziomu" SO. Prokuratorka tu po prostu nie wie, co mi zarzucić, jakie czynności, więc zmyśla coś o stanach psychicznych ("ostrożność") czy o pojęciach prawnych ("obowiązek zachowania szczególnej ostrożności"), a gdyby napisała wprost, że np. "nie wciskał hamulca", to by przegrała z pierwszym z brzegu świadkiem, który stwierdził "chyba próbował hamować", nie mówiąc już o tym, że i tak nie ma dowodu na jej tezę. Tymczasem tutaj może być co najwyżej jakieś fikcyjne niby to niezgadzanie się z rażącym łamaniem zasad przez Sąd Okręgowy, ale jednak tak, żeby mnie później skazano. Ciągle te jatki ze skazywaniem, nakazami, zakazami muszą się mnie imać. A właśnie tutaj nie ma prawa być skazania, już z przyczyn formalnoprawnych zarzut taki nie powinien stanąć w sądzie. Pokazuje to fragment filmu w aktach od sekundy 1:36:28 i następnie, streszczając, na s. 2 dokumentu z tego oto wpisu (p. pkt 3).

ODPOWIEDZ